środa, 19 marca 2014

Kolczyki sutasz 9

Pewnie pomyślicie, że nic nie robię tylko szyję biżuterię...i wiele się nie pomylicie, bo ostatnimi czasy, tak się właśnie dzieje. Dzisiaj mam dla Was kolczyki ponownie w turkusowej i zielonej tonacji. Tym razem jednak ograniczyłam się do tych dwóch kolorów. Ciemny turkus i ciemna zieleń.
Kolczyki są troszkę ażurkowe. Uwielbiam okrągłe kształty, więc po raz kolejny katuję Was podobną formą, ale jednak troszkę inną. Sutasz ma to do siebie, że drobna zmiana plus zmiana kolorów powoduje, że powstaje coś nowego i fajnego ;).
Kolczyki nie tylko są ażurowe, ale i podszyte tylko w koniecznym stopniu, więc w słońcu będą fajnie prześwitywać. No i do tego w środku piękny, zielony, dyndający koralik.
Ponieważ nie mogłam zdecydować się na konkretne zdjęcie dodaję ich kilka ;).








wtorek, 18 marca 2014

Kolczyki sutasz 8

Tym razem tonacja czerwono-kremowa. Czerwień dla podkreślenia całości. Niezbyt długie i lekkie. Na specjalne okazje.
Bardzo lubię kolor kremowy, czy też beżowy w połączeniu z czernią czy też czerwienią. I choć, jak już wspominałam czarny mnie nie kręci, to w połączeniu z beżem, kremem, jak najbardziej jestem na tak ;).




poniedziałek, 17 marca 2014

Jing-Jang - kolczyki sutasz

Jing-Jang dwa przeciwieństwa, które w odpowiedniej ilości się równoważą. Pierwiastek męski i żeński. Każdy kobieta ma jakiś męski pierwiastek i mężczyzna żeński. Problem polega z równowagą.
Kolczyki Jing-Jang. Dwa kolory. Czerń i biel. Dwa przeciwieństwa.
Te kolory nie są moimi ulubionymi. Pewnie niektórzy zauważyli, że w moich pracach praktycznie nie ma bieli, ani czerni, ani żadnych szarości. Tym razem jednak się pokusiłam. Kolczyki lekkie i nieduże. Pełne kontrastów :).



piątek, 14 marca 2014

Indiańskie pióra 3- kolczyki sutasz

Ach sutasz, aż pali mi się w rękach. po wielu perturbacjach powstały nowe kolczyki na zamówienie. Kolory u mnie nie spotykane, a to dlatego, że biały, niebieski i czerwony są w jednym połączeniu. Szczerze mówiąc takie połączenie nie bardzo mi się podobało. Do momentu, aż kolczyki nie powstały do końca. Myślę też, że właśnie te matowe koraliki zaczynając od tego w centrum, a kończąc na tych na obrzeżach tworzą spójną całość. Pomysł z jednolitymi koralikami nie był jednak mój, ale znajomej, która właśnie taką kompozycję sobie wymyśliła.
Osobiście podoba mi takie połączenie, a Wam? ;).